To teraz jak zazwyczaj dodam jakieś obrazki, które przynajmniej trochę określają moje samopoczucie teraz, z nich też możecie się czegoś dowiedzieć. Przepraszam za tak dużą ilość tych obrazków, ale chciałabym tak wiele napisać, ale nie wiem jak ubrać to w słowa, a te obrazki idealnie to oddają.
środa, 23 października 2013
Szkoła itp.
Minęły już prawie 2 miesiące szkoły, nawet nie wiem kiedy. Chyba weszłam już w to całe szablonowe zachowanie, budzę się rano, idę do szkoły, wracam, jem obiad, uczę się lub mam dodatkowe zajęcia i następnie się uczę, oglądam telewizję i idę spać. Niby nie mam czasu na bycie smutnym, a właśnie teraz, w dniach szkolnych jestem bardziej smutna. Na przerwach czasami jestem "sama", niby jest tyle osób, ale ich nie ma. Jedne koleżanki rozmawiają razem, o jakichś rzeczach, o których nic nie wiem, inne albo rozmawiają razem o również nieznanych dla mnie rzeczach lub ich koloniach itp, albo sobie gdzieś idą. Wtedy zazwyczaj zaczynają się moje rozmyślania nad moją beznadziejnością. Chyba powinnam iść do jakiegoś psychologa... Już w zeszłym roku użalałam się nad sobą, ale w tym roku jest jeszcze gorzej, doszedł wyjazd mojego taty, kolejny cios, teraz okazało się, że moja dość daleka ciocia (ciocia mojej mamy) najprawdopodobniej ma nowotwór, ma też zakrzepicę, czy coś takiego i może umrzeć. Niby za bardzo jej nie znam, widziałam ją kilka razy w moim życiu, no może kilkanaście, ale i tak się martwię. Jestem ciekawa ile moich koleżanek zauważyło, że jestem smutna... pewnie żadna
To teraz jak zazwyczaj dodam jakieś obrazki, które przynajmniej trochę określają moje samopoczucie teraz, z nich też możecie się czegoś dowiedzieć. Przepraszam za tak dużą ilość tych obrazków, ale chciałabym tak wiele napisać, ale nie wiem jak ubrać to w słowa, a te obrazki idealnie to oddają.
To teraz jak zazwyczaj dodam jakieś obrazki, które przynajmniej trochę określają moje samopoczucie teraz, z nich też możecie się czegoś dowiedzieć. Przepraszam za tak dużą ilość tych obrazków, ale chciałabym tak wiele napisać, ale nie wiem jak ubrać to w słowa, a te obrazki idealnie to oddają.
czwartek, 10 października 2013
Jak dawno nie pisałam! o.O
Dobra więc zobaczyłam, że naprawdę bardzo dawno nic nie pisałam, ale na razie nie chcę nic pisać o uczuciach itp. mam zbyt duży mętlik w głowie...
Więc napiszę o Halloween, które będzie już 31 października(czwartek)!
Jedzenie(sama nie próbowałam robić ale oto kilka przepisów):
Halloweenowe przekąski - miotły:
Potrzebujesz:
12 plastrów sera, 12 paluszków, 12 łodyżek szczypiorku
Sposób przygotowania:
1.Jeśli plasterki sera są kwadratowe to przekrój je na pół a następnie ponacinaj je równolegle wzdłuż pozostawiając około 1 cm tworząc frędzle.
2. Ponacinany kawałek sera obwiń dookoła końcówki paluszka tworząc małą miotełkę.
3. Przymocuj ser do miotełki za pomocą źdźbła szczypiorku.
Odcięte palce:
Potrzebujesz:
parówki, ketchup / żurawina, tortilla
Sposób przygotowania:
1.Potnij parówki na 3 równe części. Do zrobienia obciętych palców będą Ci potrzebne tylko zewnętrzne części.
2. Potnij placki tortilli na pasy o szerokości plastra opatrunkowego.
3.
5. Wyciągnij "odcięte palce" z piekarnika i pomaluj je ketchupem w taki sposób, aby zrobić coś na kształt zakrwawionych paznokci.
Przepis numer 2 :
Wymieszaj kakao z odrobiną wrzącej wody - mieszanina musi być gęsta. Teraz wlej ją do syropu malinowego lub wiśniowego i wszystko dokładnie wymieszaj. Jeśli mieszanina jest za rzadka, dodaj soli. Krew wychodzi naprawdę jak prawdziwa!
Przepis numer 3:
Wymieszaj kakao z sokiem z buraków. Aby zagęścić dodaj soli. Ta mieszanka jest podobna do tej z przepisu nr 2 jednak ze względu na zawartość w niej soku z buraków musimy liczyć się z tym, że nie zmyje się z ubrań.
Przepis numer 3:
Wystarczy wymieszać czerwony i czarny lakier w odpowiednich dla nas proporcjach. Ta mieszanka będzie na pewno trwalsza, niż pozostałe, jednak musimy liczyć się z tym, że z niektórych materiałów już jej nie spierzemy.W podobny sposób możemy postąpić z czarną i czerwoną farbą.
Przepis numer 4:
Straszne historie
Przepraszam, nie wiem czy naprawdę będą straszne, niestety nie czytałam, przeczytam na Halloween. :)
DOM STRACHU
Rodzinka w składzie: mama, tata, i 5 dzieci zamieszkali w pewnym domu. Ludzie mówili, że w tym domu straszy. Oni się nie przejęli tym. W domu nie było nic prócz jedynego, pustego obrazu. Próbowali go zdjąć na różne sposoby - nie dało się. Wreszcie dali sobie spokój i zaczęli się rozpakowywać. Co kilka nocy z obrazu spływała krew. W tym samym czasie, ktoś z rodziny umierał. W ten sposób umarło już dwoje dzieci - Asia i Bartek. Oboje mieli po 13 lat. Gdy następnym razem obraz zaczął krwawić, Madzia szła do łazienki. Przechodziła koło obrazu. Obraz zwykle był czysty - nic nie było na nim namalowane. Tym razem na obrazie był krwawy napis: NIE OGLĄDAJ SIĘ ZA SIEBIE. Ale ciekawość zżarła Madzię. Obejrzała się za siebie i...nic już więcej nie zobaczyła. Ktoś a raczej coś wbiło jej kuchenny nóż prosto w serce. Zwłoki Madzi przeniesiono do jej łóżka. Następnego dnia rodzice zaczęli wierzyć w klątwę przeklętego obrazu. Postanowili z pozostałą dwójką dzieci się wyprowadzić. Niestety dom stanął w płomieniach. Nic nie ocalało. Jedynie przeklęty obraz wisiał w powietrzu jakby wisiał na niewidzialnej ścianie. Z jego ram płynął strumień krwi. Na obrazie był tylko krzywy krwawy napis: ŻEGNAJCIE... KOBIETA NA CMENTARZU W pewnym niewielkim miasteczku stał dawno opuszczony już cmentarz. Ludzie go nie odwiedzali, ponieważ twierdzili, że jest nawiedzony. Do miasteczka sprowadziła się rodzina z dwójką dzieci. Oni również usłyszeli o nawiedzonym cmentarzu od swoich sąsiadów, ale dorośli jak to dorośli jedynie się z tego śmiali. Dzieci ogromnie przejęły się tą historią. Było jeszcze gorzej, gdy okazało się, że ich dom leży niecałe 100m. od cmentarza, a z tylnego okna domu widać ten nawiedzony cmentarz. Rodzice nie wierzyli w tę historię o duchach pojawiających się na cmentarzu, ale dzieci owszem. Pewnego wieczoru rodzice dzieci postanowili wyjść na romantyczna kolację do restauracji za miastem. Dzieci zostały, więc same w domu. Koło 12.00 w nocy Mej i jej brat Jan usłyszeli śpiew kobiety. Wyjrzeli przez okno a na jednym z nagrobków siedziała kobieta w białej szacie i śpiewała. Niespodziewanie odwróciła się do dzieci i szeroko się uśmiechnęła. Rozpłynęła się w powietrzu. Mej wrzasnęła z przerażenia i czym prędzej chciała biec do swojego pokoju. Gdy wchodziła na schody zobaczyła na nich siedzącą postać. Była to ta sama kobieta, którą widziała z bratem przez okno. Wstała ona i podeszła do przerażonej dziewczynki. Położyła jej rękę na głowie po czym szybkim ruchem skręciła jej kark. Gdy chłopak poszedł szukać swojej siostry znalazł jej ciało na łóżku na ścianie pisało ludzką krwią "Niech rodzice lepiej uwierzą"
-
-
-
-
TELEFON
Podczas ciemnej, burzliwej nocy starsza kobieta odbiera telefon. Słyszy jękliwy głos, coś mamroczący, przypominający głos jej chorego męża, który kilka dni wcześniej zmarł. Zdziwiona odkłada słuchawkę, jednak telefon nie daje jej spokoju przez całą noc. Za każdym razem, gdy go odbiera słyszy ten sam jęk. Następnego dnia rano prosi kierowcę, aby zawiózł ją na cmentarz, gdzie leży jej zmarły mąż. Na miejscu kobieta odkrywa, że podczas burzy słup, do którego była przymocowana linia telefoniczna przewrócił się na grób jej męża.
-
-
-
-
30 czerwca 2005r otworzono w Warszawie Szkołę Podstawową nr 10. Odrazu do wszystkich domów zostały przysłane zaproszenia aby rodzice wysłali dzieci do tej szkoły. Szkoła chwaliła sobie wysoki poziom nauczania. Następnego dnia już przyszli chętni aby zapisać swoje pociechy. Gdy rozpoczęły się lekcje klasa 4b miała j.polski w sali 202. Była prześliczna. Podłaga była z paneli a ściany zostały pomalowane na kolor oliwkowo-zielony. Lecz jedna rzecz tam nie pasaowała. Klaun. Wisiał sobie samotnie na rurze przy kaloryferze. Włosy miał czerwone,żółtą koszulke i niebieskie szelki. Gdy rozpoczęła się lekcja pani zaczęła pytać uczniów o imiona a by się z nimi zapoznać. Kiedy to zrobili jeden z chłopców zapytał się co to za klaun tam przy rurze. - Myśle że zwykły klaun,powieszono go tutaj aby dodał uroku tej sali :) - Nie podoba mi się... - Dlaczego? - Jest dziwny. - Dziecko co ty mówisz?! - Poprostu mi się nie podoba! - Nie bądź śmieszny! Właśnie dostałeś uwagę za pyskowanie do nauczyciela! Chłopiec nazywał się Marcin. Po powrocie opowiedział o tym zdarzeniu rodzicom. Bardzo ich zaniepokoiło dziwne zachowanie nauczycielki. - Dlaczego to zrobiła? - Nie mam pojęcia. - Myślę że poprostu jest przywiązana do tego klauna i nie lubi jak ktoś uważa go za dziwnego. - Może.. Następnego dnia gdy marcin przyszedł do szkoły i miał język polski, klaun siedział na biurku nauczycielki. Zdziwiony tym widokiem usiadł do ławki. Lecz gdy popatrzył na ławkę to przysiągłby ,że popszedniego dnia były nowiutkie prosto ze sklepu. Dzisiaj już wyglądały przerażające ,podrapane,pobrudzone... Najdziwniejsze było to ,że rura od kalloryfera była oderwana. Nauczycielka popatrzyła na Marcina i mówi:"Ty! Znajdź sobie jakiegoś kolege i remontujcie sale! Wiem ,że to wy!" Chłopiec poprosił kolege z ławki o pomoc. Zgodził się. Zostali po lekcji aby odnowić salę. Klaun został. Gdy malowali ściany lalka spadła z biurka. Lekko się przestraszyli. KIedy skończyli swoją prace poszli do domu. w czwartek rano pierwszą lekcją była matematyka. Siedziała tam kukiełka. Ta sama co w sali 202. Po przerwie w sali od polskiego znów siedziała tam ta lalka! Chłopak komletnie nie wiedział o co chodzi! Lecz najdziwniejsze było to ,że nie było ich nauczycielki. Poczym przyszedł dyrektor i powiadomił iż pani od polskiego zrezygnowała z pracy. Na jej miesce przyszedł nowy nauczyciel. Rude włosy, żółta koszulka, niebieskie szelki... -Witam was mooi mili! -Dzień dobry. -Miło mi jestem... Piotr... tak właśnie! Nazywam się Piotr! Marcin zwariował. Przyszedł do domu. Zaczął majaczyc... Rodzice poszli z nim do psychologa. Lecz i on nie mógł mu pomóc. Musieli, poprostu musieli go odda do zakładu. Nie było innego wyjścia... Biedny chłopak. Został zamknięty i odizolowany od świata. Rodzice gop często odwiedzali. Któregoś dnia przyszedł do niego rudy mężczyzna. KIedy wychodził.. miał w ręku dużą torbe. Chłopiec zniknął. Zakład zamknięto. Lecz zwłoki marcina... odnaleziono. Leżał przy rzece został uduszony a dziwne było to że ktoś mu pomalował włosy. Na jaki kolor? Przecierz dobrze wiecie... Biały królik... Pewnego razu Sandra pojechała z rodzicami w góry. Jednego dnia została sama w hotelu, ponieważ bolała ją głowa. Pospała 4 godziny. Śniła mu się piękna łąka na której było pełno zwierząt... bawiły się z nią. Jednak nagle ze snu wyrwał ją okropny zapach. Coś strasznie śmierdziało jakąś padliną. Wyszła, by to sprawdzić. Zapach dobiegał z pokoju obok. Pomyślała, że może to lokator tamtego pokoju coś gotował na śniadanie i niedokładnie zmył naczynia... Zapukała raz. NIC. Zapukała drugi. NIC. Zapukała trzeci. NIC!!!. Chciała zapukać czwarty raz ale drzwi same się otworzyły, a w nich stał pół żywy mężczyzna z podrapaną twarzą. Sandra szybko wbiegła do jego pokoju żeby zadzwonić do rodziców. Podbiegła do telefonu, wykręcił numer ale nagle usłyszała jakieś piski z szafy. Bała się otworzyć, ale podeszła żeby rozpoznać po głosie zwierze, nagle drzwi same się troche otworzyły. Sandra nie chciała wiedzieć co tam jest więc je zamknęła. Lecz znowu się otworzyły ale tym razem z trzeskiem że aż odskoczyła na bok. W szafie siedział mały, biały królik. Po chwili usłyszał jakieś ryknięcie a kiedy się odwróciła zauważyła tylko jakieś pazury i poczuł straszny ból w nodze okazało się że w ułamku sekundy już jej niemiała. Umarła. Rodzice Sandry od razu gdy usłyszeli dziwny ryk w słuchawce postanowili wrócić. Ale gdy jechali mieli wypadek. Umarli. Niektórzy przechodnie mówili że wpadli w poślizg. Lecz jedna staruszka ciągle się sprzeczała i mówiła że na drodze widziała białego królika...
-
-
-
-
-
Ring
Pewnego zimowego dnia państwo Starszyńscy pojechali do domu diecka z zamiarem zaadoptowania córki.Najpierw było wszystko w porządku, ale później zaczęło się znęcanie nad dzieckim. Wczesną wiosną przyszywani rodzice udusili córkę.Ciała dziewczynki nie zakopali w ziemi i nie urządzili pogrzebu...zwłoki wrzucili do studni. Zdenerwowany duch dziewczynki nagrał kasete RING każdy kto ją obejrzał po siedmiu dniach umierał . Dziennikarka napaliła się, żeby dowieść dlaczego tak jest. Kobieta zabroniła swojemu synowi ruszać kasetę. Kaseta nie była podpisana. Chłopiec włączył ją z myślą, że jest to jedna z kaset, które nagrywał z mamą w dzieciństwie. Włączył ją, ale praktycznie nie oglądał, bo odrabiał lekcje. Ale jedno zerknięcie wystarczyło...Po siedmiu dniach telewizor sam się włączył, zaczęła tryskać z niego woda i wyszła z niego diewczynka. Podeszła do chłopca i zamordowała go. Kiedy wróciła matka chłopca (dziennikarka) Była przerażona.Po kilku dniach dowiedziała się gdzie mieszka matka dziecka.Pojechała do jej domu. Matka na początku nie chciała się przyznać, ale później powiedziała gdzie są zwłoki dziewczynki. Kobieta wydostała ciało dziecka ze studni i zrobiła pogrzeb.Myślała, że historia się skończy jednak nie... dziewczynaka nadal uśmiercała ludzi. Po kilku dniach dziennikarka stwierdziła, że nie ma dla kogo żyć i włączyła kasetę. Kiedy po siedmiu dniach telewizor bsam się włączył, wyszła z niego dziewczynka. Jednak odrazu nie zabiła dziennikarki.Patrzyły sie na siebie. Po chwili kobieta zapytała .:Dlaczego zabijasz ludzi? Dzieckom opowiedziało jej,że kiedy była mała wszyscy się nad nią znęcali i to jest zemsta... Podeszła do kobiety i zabiła ją. Kaseta istnieje do dziś . Może trafić też do ciebie...
Jeśli ktoś chciałby kupić jakieś rzeczy na Halloween to na pewno są w tym sklepie, wystarczy sprawdzić czy jest u was w mieście i podejść, a oto oficjalna strona, niestety po angielsku, możecie obejrzeć co jest.
http://www.claires.co.uk/halloween/theme/fcp-category/home?resetFilters=true
Więc napiszę o Halloween, które będzie już 31 października(czwartek)!
Jedzenie(sama nie próbowałam robić ale oto kilka przepisów):
Halloweenowe przekąski - miotły:
Potrzebujesz:
12 plastrów sera, 12 paluszków, 12 łodyżek szczypiorku
Sposób przygotowania:
1.Jeśli plasterki sera są kwadratowe to przekrój je na pół a następnie ponacinaj je równolegle wzdłuż pozostawiając około 1 cm tworząc frędzle.
2. Ponacinany kawałek sera obwiń dookoła końcówki paluszka tworząc małą miotełkę.
3. Przymocuj ser do miotełki za pomocą źdźbła szczypiorku.
Odcięte palce:
Potrzebujesz:
parówki, ketchup / żurawina, tortilla
Sposób przygotowania:
1.Potnij parówki na 3 równe części. Do zrobienia obciętych palców będą Ci potrzebne tylko zewnętrzne części.
2. Potnij placki tortilli na pasy o szerokości plastra opatrunkowego.
3.
Owiń
końce palców (po stronie gdzie zostały odcięte) tortillą w taki sposób
jak się bandażuje palec. Przymocuj tortillę do parówki za pomocą
wykałaczki (krótki kawałek wykałaczki, od spodu, tak aby jej nie było widać).
4.Wsadź do piekarnika na kilka minut, aby się rozgrzały.5. Wyciągnij "odcięte palce" z piekarnika i pomaluj je ketchupem w taki sposób, aby zrobić coś na kształt zakrwawionych paznokci.
Więc teraz udekorujmy dom/pokój ;P
1.Nad drzwiami wejściowymi zawieś tasiemki w kolorze czarnym lub pomarańczowym. Stwórz z nich zasłonkę wejściową. Nad drzwiami wejściowymi zamieść napis witający gości. Zamiast zwykłego napisu typu "Witamy na imprezie Halloween" postaraj się wymyślić coś innego, bardziej złowieszczego np. "Witaj w krainie mroku o śmiertelny" itp.
2. Nie zapomnij o świecznikach i świecach. Aby świeczniki wyglądały na stare polej je wcześniej woskiem.
3. Stół nakryj czarnym obrusem.
4. Sofy i krzesła pokryj starymi firankami. Są one podobne do pajęczyn. Nadadzą pomieszczeniom Halloweenowego klimatu.
Sztuczna krew!
Przepis numer 1:
Sztuczną krew można zrobić z miodu oraz czerwonej i czarnej farby i wtedy wyjdzie kolor taki jak prawdziwa krew i ma taką samą konsystencję.
1.Nad drzwiami wejściowymi zawieś tasiemki w kolorze czarnym lub pomarańczowym. Stwórz z nich zasłonkę wejściową. Nad drzwiami wejściowymi zamieść napis witający gości. Zamiast zwykłego napisu typu "Witamy na imprezie Halloween" postaraj się wymyślić coś innego, bardziej złowieszczego np. "Witaj w krainie mroku o śmiertelny" itp.
2. Nie zapomnij o świecznikach i świecach. Aby świeczniki wyglądały na stare polej je wcześniej woskiem.
3. Stół nakryj czarnym obrusem.
4. Sofy i krzesła pokryj starymi firankami. Są one podobne do pajęczyn. Nadadzą pomieszczeniom Halloweenowego klimatu.
Sztuczna krew!
Przepis numer 1:
Sztuczną krew można zrobić z miodu oraz czerwonej i czarnej farby i wtedy wyjdzie kolor taki jak prawdziwa krew i ma taką samą konsystencję.
Przepis numer 2 :
Wymieszaj kakao z odrobiną wrzącej wody - mieszanina musi być gęsta. Teraz wlej ją do syropu malinowego lub wiśniowego i wszystko dokładnie wymieszaj. Jeśli mieszanina jest za rzadka, dodaj soli. Krew wychodzi naprawdę jak prawdziwa!
Przepis numer 3:
Wymieszaj kakao z sokiem z buraków. Aby zagęścić dodaj soli. Ta mieszanka jest podobna do tej z przepisu nr 2 jednak ze względu na zawartość w niej soku z buraków musimy liczyć się z tym, że nie zmyje się z ubrań.
Przepis numer 3:
Wystarczy wymieszać czerwony i czarny lakier w odpowiednich dla nas proporcjach. Ta mieszanka będzie na pewno trwalsza, niż pozostałe, jednak musimy liczyć się z tym, że z niektórych materiałów już jej nie spierzemy.W podobny sposób możemy postąpić z czarną i czerwoną farbą.
Przepis numer 4:
Potrzebne będzie:
0,5 szklanki miodu
4 łyżki wody
1/3 szklanki mąki
zielony i czerwony barwnik spożywczy
kakao
Wymieszaj ze sobą wodę, mąkę i miód. Stopniowo dodawaj oba barwniki, aż do uzyskania oczekiwanego koloru. Jeśli krew jest dla Ciebie zbyt jasna, dodaj kakao.
Kły wampira!
Potrzebne nam będzie:
- 4 łyżki żelatyny,
- 100 ml mleka,
- folia aluminiowa
Sposób wykonania:
Mleko zagotowujemy. Do zagotowanego, gorącego mleka dodajemy żelatynę. Mieszamy aż żelatyna rozpuści się w mleku. Odstawiamy na 5 min. aby troszeczkę ostygło. Następnie z folii aluminiowej formujemy stożki, można formować je obwijając folią dolną część długopisu i wyjmując długopis ze środka. Do foliowych stożków wlewamy niecałą łyżeczkę mleka z żelatyną. Odstawiamy na min. 20 min. odwijamy folię i wyjmujemy ze środka gotowe wampirze kły. Aby je zamontować dolną część kła wkładamy na chwilę do wody oraz nakładamy na naszego kła, przytrzymujemy chwile. Kieł będzie się trzymał bez pomocy kleju. Takie kły wytrzymają u nas kilka godzin. Wrażenie na pewno będzie wspaniałe, w tym roku spróbuję na Halloween. :)
0,5 szklanki miodu
4 łyżki wody
1/3 szklanki mąki
zielony i czerwony barwnik spożywczy
kakao
Wymieszaj ze sobą wodę, mąkę i miód. Stopniowo dodawaj oba barwniki, aż do uzyskania oczekiwanego koloru. Jeśli krew jest dla Ciebie zbyt jasna, dodaj kakao.
Kły wampira!
Potrzebne nam będzie:
- 4 łyżki żelatyny,
- 100 ml mleka,
- folia aluminiowa
Sposób wykonania:
Mleko zagotowujemy. Do zagotowanego, gorącego mleka dodajemy żelatynę. Mieszamy aż żelatyna rozpuści się w mleku. Odstawiamy na 5 min. aby troszeczkę ostygło. Następnie z folii aluminiowej formujemy stożki, można formować je obwijając folią dolną część długopisu i wyjmując długopis ze środka. Do foliowych stożków wlewamy niecałą łyżeczkę mleka z żelatyną. Odstawiamy na min. 20 min. odwijamy folię i wyjmujemy ze środka gotowe wampirze kły. Aby je zamontować dolną część kła wkładamy na chwilę do wody oraz nakładamy na naszego kła, przytrzymujemy chwile. Kieł będzie się trzymał bez pomocy kleju. Takie kły wytrzymają u nas kilka godzin. Wrażenie na pewno będzie wspaniałe, w tym roku spróbuję na Halloween. :)
Straszne historie
Przepraszam, nie wiem czy naprawdę będą straszne, niestety nie czytałam, przeczytam na Halloween. :)
DOM STRACHU
Rodzinka w składzie: mama, tata, i 5 dzieci zamieszkali w pewnym domu. Ludzie mówili, że w tym domu straszy. Oni się nie przejęli tym. W domu nie było nic prócz jedynego, pustego obrazu. Próbowali go zdjąć na różne sposoby - nie dało się. Wreszcie dali sobie spokój i zaczęli się rozpakowywać. Co kilka nocy z obrazu spływała krew. W tym samym czasie, ktoś z rodziny umierał. W ten sposób umarło już dwoje dzieci - Asia i Bartek. Oboje mieli po 13 lat. Gdy następnym razem obraz zaczął krwawić, Madzia szła do łazienki. Przechodziła koło obrazu. Obraz zwykle był czysty - nic nie było na nim namalowane. Tym razem na obrazie był krwawy napis: NIE OGLĄDAJ SIĘ ZA SIEBIE. Ale ciekawość zżarła Madzię. Obejrzała się za siebie i...nic już więcej nie zobaczyła. Ktoś a raczej coś wbiło jej kuchenny nóż prosto w serce. Zwłoki Madzi przeniesiono do jej łóżka. Następnego dnia rodzice zaczęli wierzyć w klątwę przeklętego obrazu. Postanowili z pozostałą dwójką dzieci się wyprowadzić. Niestety dom stanął w płomieniach. Nic nie ocalało. Jedynie przeklęty obraz wisiał w powietrzu jakby wisiał na niewidzialnej ścianie. Z jego ram płynął strumień krwi. Na obrazie był tylko krzywy krwawy napis: ŻEGNAJCIE... KOBIETA NA CMENTARZU W pewnym niewielkim miasteczku stał dawno opuszczony już cmentarz. Ludzie go nie odwiedzali, ponieważ twierdzili, że jest nawiedzony. Do miasteczka sprowadziła się rodzina z dwójką dzieci. Oni również usłyszeli o nawiedzonym cmentarzu od swoich sąsiadów, ale dorośli jak to dorośli jedynie się z tego śmiali. Dzieci ogromnie przejęły się tą historią. Było jeszcze gorzej, gdy okazało się, że ich dom leży niecałe 100m. od cmentarza, a z tylnego okna domu widać ten nawiedzony cmentarz. Rodzice nie wierzyli w tę historię o duchach pojawiających się na cmentarzu, ale dzieci owszem. Pewnego wieczoru rodzice dzieci postanowili wyjść na romantyczna kolację do restauracji za miastem. Dzieci zostały, więc same w domu. Koło 12.00 w nocy Mej i jej brat Jan usłyszeli śpiew kobiety. Wyjrzeli przez okno a na jednym z nagrobków siedziała kobieta w białej szacie i śpiewała. Niespodziewanie odwróciła się do dzieci i szeroko się uśmiechnęła. Rozpłynęła się w powietrzu. Mej wrzasnęła z przerażenia i czym prędzej chciała biec do swojego pokoju. Gdy wchodziła na schody zobaczyła na nich siedzącą postać. Była to ta sama kobieta, którą widziała z bratem przez okno. Wstała ona i podeszła do przerażonej dziewczynki. Położyła jej rękę na głowie po czym szybkim ruchem skręciła jej kark. Gdy chłopak poszedł szukać swojej siostry znalazł jej ciało na łóżku na ścianie pisało ludzką krwią "Niech rodzice lepiej uwierzą"
-
-
-
-
TELEFON
Podczas ciemnej, burzliwej nocy starsza kobieta odbiera telefon. Słyszy jękliwy głos, coś mamroczący, przypominający głos jej chorego męża, który kilka dni wcześniej zmarł. Zdziwiona odkłada słuchawkę, jednak telefon nie daje jej spokoju przez całą noc. Za każdym razem, gdy go odbiera słyszy ten sam jęk. Następnego dnia rano prosi kierowcę, aby zawiózł ją na cmentarz, gdzie leży jej zmarły mąż. Na miejscu kobieta odkrywa, że podczas burzy słup, do którego była przymocowana linia telefoniczna przewrócił się na grób jej męża.
-
-
-
-
30 czerwca 2005r otworzono w Warszawie Szkołę Podstawową nr 10. Odrazu do wszystkich domów zostały przysłane zaproszenia aby rodzice wysłali dzieci do tej szkoły. Szkoła chwaliła sobie wysoki poziom nauczania. Następnego dnia już przyszli chętni aby zapisać swoje pociechy. Gdy rozpoczęły się lekcje klasa 4b miała j.polski w sali 202. Była prześliczna. Podłaga była z paneli a ściany zostały pomalowane na kolor oliwkowo-zielony. Lecz jedna rzecz tam nie pasaowała. Klaun. Wisiał sobie samotnie na rurze przy kaloryferze. Włosy miał czerwone,żółtą koszulke i niebieskie szelki. Gdy rozpoczęła się lekcja pani zaczęła pytać uczniów o imiona a by się z nimi zapoznać. Kiedy to zrobili jeden z chłopców zapytał się co to za klaun tam przy rurze. - Myśle że zwykły klaun,powieszono go tutaj aby dodał uroku tej sali :) - Nie podoba mi się... - Dlaczego? - Jest dziwny. - Dziecko co ty mówisz?! - Poprostu mi się nie podoba! - Nie bądź śmieszny! Właśnie dostałeś uwagę za pyskowanie do nauczyciela! Chłopiec nazywał się Marcin. Po powrocie opowiedział o tym zdarzeniu rodzicom. Bardzo ich zaniepokoiło dziwne zachowanie nauczycielki. - Dlaczego to zrobiła? - Nie mam pojęcia. - Myślę że poprostu jest przywiązana do tego klauna i nie lubi jak ktoś uważa go za dziwnego. - Może.. Następnego dnia gdy marcin przyszedł do szkoły i miał język polski, klaun siedział na biurku nauczycielki. Zdziwiony tym widokiem usiadł do ławki. Lecz gdy popatrzył na ławkę to przysiągłby ,że popszedniego dnia były nowiutkie prosto ze sklepu. Dzisiaj już wyglądały przerażające ,podrapane,pobrudzone... Najdziwniejsze było to ,że rura od kalloryfera była oderwana. Nauczycielka popatrzyła na Marcina i mówi:"Ty! Znajdź sobie jakiegoś kolege i remontujcie sale! Wiem ,że to wy!" Chłopiec poprosił kolege z ławki o pomoc. Zgodził się. Zostali po lekcji aby odnowić salę. Klaun został. Gdy malowali ściany lalka spadła z biurka. Lekko się przestraszyli. KIedy skończyli swoją prace poszli do domu. w czwartek rano pierwszą lekcją była matematyka. Siedziała tam kukiełka. Ta sama co w sali 202. Po przerwie w sali od polskiego znów siedziała tam ta lalka! Chłopak komletnie nie wiedział o co chodzi! Lecz najdziwniejsze było to ,że nie było ich nauczycielki. Poczym przyszedł dyrektor i powiadomił iż pani od polskiego zrezygnowała z pracy. Na jej miesce przyszedł nowy nauczyciel. Rude włosy, żółta koszulka, niebieskie szelki... -Witam was mooi mili! -Dzień dobry. -Miło mi jestem... Piotr... tak właśnie! Nazywam się Piotr! Marcin zwariował. Przyszedł do domu. Zaczął majaczyc... Rodzice poszli z nim do psychologa. Lecz i on nie mógł mu pomóc. Musieli, poprostu musieli go odda do zakładu. Nie było innego wyjścia... Biedny chłopak. Został zamknięty i odizolowany od świata. Rodzice gop często odwiedzali. Któregoś dnia przyszedł do niego rudy mężczyzna. KIedy wychodził.. miał w ręku dużą torbe. Chłopiec zniknął. Zakład zamknięto. Lecz zwłoki marcina... odnaleziono. Leżał przy rzece został uduszony a dziwne było to że ktoś mu pomalował włosy. Na jaki kolor? Przecierz dobrze wiecie... Biały królik... Pewnego razu Sandra pojechała z rodzicami w góry. Jednego dnia została sama w hotelu, ponieważ bolała ją głowa. Pospała 4 godziny. Śniła mu się piękna łąka na której było pełno zwierząt... bawiły się z nią. Jednak nagle ze snu wyrwał ją okropny zapach. Coś strasznie śmierdziało jakąś padliną. Wyszła, by to sprawdzić. Zapach dobiegał z pokoju obok. Pomyślała, że może to lokator tamtego pokoju coś gotował na śniadanie i niedokładnie zmył naczynia... Zapukała raz. NIC. Zapukała drugi. NIC. Zapukała trzeci. NIC!!!. Chciała zapukać czwarty raz ale drzwi same się otworzyły, a w nich stał pół żywy mężczyzna z podrapaną twarzą. Sandra szybko wbiegła do jego pokoju żeby zadzwonić do rodziców. Podbiegła do telefonu, wykręcił numer ale nagle usłyszała jakieś piski z szafy. Bała się otworzyć, ale podeszła żeby rozpoznać po głosie zwierze, nagle drzwi same się troche otworzyły. Sandra nie chciała wiedzieć co tam jest więc je zamknęła. Lecz znowu się otworzyły ale tym razem z trzeskiem że aż odskoczyła na bok. W szafie siedział mały, biały królik. Po chwili usłyszał jakieś ryknięcie a kiedy się odwróciła zauważyła tylko jakieś pazury i poczuł straszny ból w nodze okazało się że w ułamku sekundy już jej niemiała. Umarła. Rodzice Sandry od razu gdy usłyszeli dziwny ryk w słuchawce postanowili wrócić. Ale gdy jechali mieli wypadek. Umarli. Niektórzy przechodnie mówili że wpadli w poślizg. Lecz jedna staruszka ciągle się sprzeczała i mówiła że na drodze widziała białego królika...
-
-
-
-
-
Ring
Pewnego zimowego dnia państwo Starszyńscy pojechali do domu diecka z zamiarem zaadoptowania córki.Najpierw było wszystko w porządku, ale później zaczęło się znęcanie nad dzieckim. Wczesną wiosną przyszywani rodzice udusili córkę.Ciała dziewczynki nie zakopali w ziemi i nie urządzili pogrzebu...zwłoki wrzucili do studni. Zdenerwowany duch dziewczynki nagrał kasete RING każdy kto ją obejrzał po siedmiu dniach umierał . Dziennikarka napaliła się, żeby dowieść dlaczego tak jest. Kobieta zabroniła swojemu synowi ruszać kasetę. Kaseta nie była podpisana. Chłopiec włączył ją z myślą, że jest to jedna z kaset, które nagrywał z mamą w dzieciństwie. Włączył ją, ale praktycznie nie oglądał, bo odrabiał lekcje. Ale jedno zerknięcie wystarczyło...Po siedmiu dniach telewizor sam się włączył, zaczęła tryskać z niego woda i wyszła z niego diewczynka. Podeszła do chłopca i zamordowała go. Kiedy wróciła matka chłopca (dziennikarka) Była przerażona.Po kilku dniach dowiedziała się gdzie mieszka matka dziecka.Pojechała do jej domu. Matka na początku nie chciała się przyznać, ale później powiedziała gdzie są zwłoki dziewczynki. Kobieta wydostała ciało dziecka ze studni i zrobiła pogrzeb.Myślała, że historia się skończy jednak nie... dziewczynaka nadal uśmiercała ludzi. Po kilku dniach dziennikarka stwierdziła, że nie ma dla kogo żyć i włączyła kasetę. Kiedy po siedmiu dniach telewizor bsam się włączył, wyszła z niego dziewczynka. Jednak odrazu nie zabiła dziennikarki.Patrzyły sie na siebie. Po chwili kobieta zapytała .:Dlaczego zabijasz ludzi? Dzieckom opowiedziało jej,że kiedy była mała wszyscy się nad nią znęcali i to jest zemsta... Podeszła do kobiety i zabiła ją. Kaseta istnieje do dziś . Może trafić też do ciebie...
Jeśli ktoś chciałby kupić jakieś rzeczy na Halloween to na pewno są w tym sklepie, wystarczy sprawdzić czy jest u was w mieście i podejść, a oto oficjalna strona, niestety po angielsku, możecie obejrzeć co jest.
http://www.claires.co.uk/halloween/theme/fcp-category/home?resetFilters=true
źródła: http://www.tipy.pl/
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























