Wracając do wycieczki, mieliśmy zazwyczaj zorganizowane zajęcia więc nie było prawie na nic czasu, ale mieliśmy jeden dzień wolny. Niestety pogoda nam nie dopisywała więc cały czas spędziliśmy w domku. Przed południem nie miałam z koleżankami nic do robienia, obejrzałyśmy dwa filmy, ogólnie nic ciekawego. Jednak po południu przyszła do nas jedna koleżanka, która zresztą była u nas w domku bardzo często, również przed południem, ale niestety najpierw (od razu po południu) nasze trzy koleżanki poszły do innego domku, a później kolejne dwie poszły najpierw na kawę, a później siedziały na pomoście(domki i ośrodek, w którym byliśmy na wyjeździe są nad jeziorem). Zostałam w domku z dwoma koleżankami, włączyłyśmy telewizję jednak cały czas gadałyśmy, nawet nie wiem o czym był ten film. To był bardzo udany wieczór, rozmawiałyśmy o wszystkim, tak szczerze, czułam się bardzo dobrze w ich towarzystwie, dowiedziałam się kilku rzeczy o jednej z nich, dowiedziałam się też jednej rzeczy, która mnie trochę zabolała o mojej innej koleżance.
Później wróciły te dwie koleżanki, które siedziały na pomoście i zaczęły opowiadać jak fajnie tam było... Jednak mi się podobał sposób w jaki spędziłam ten czas, dzięki osobą, z którymi byłam.
Ogólnie wycieczkę uważam za udaną, chociaż moja opinia o jednej z moich koleżanek się pogorszyła, to o innych od tego czasu mam lepsze zdanie.