wtorek, 23 lipca 2013

Trochę przeszłości...

Więc kiedyś (3 lata temu) przyjaźniłam się z taką dziewczyną, było super, gadałyśmy o wszystkim, lubiłyśmy to samo, cały czas do siebie dzwoniłyśmy albo pisałyśmy. Była to moja najlepsza przyjaciółka myślałam, że będzie tak już zawsze... Niestety w pierwszej gimnazjum bardzo się zmieniła  w szóstej klasie postanowiłyśmy, że będziemy siedzieć razem. Już na początku pierwszej klasy żałowałam tej decyzji. Przestałam dla niej istnieć, rozmawiała ze mną tylko kiedy czegoś potrzebowała, przestała mówić do mnie część. Nie raz przez nią płakałam, wyładowywałam stres i smutek na rodzicach, a oni nie wiedzieli dlaczego jestem wściekła na cały czas. Trudno było mi się przyznać, że to przez nią. Teraz jest jeszcze gorzej, na szczęście już z nią nie siedzę, ale dalej jej zachowanie mnie boli. Zaczęła przyjaźnić się z dziewczyną, której kiedyś nienawidziła, nie raz mi mówiła jaka zła i samolubna jest. Teraz wydaje mi się, że to była tylko jej gra, jest naprawdę bardzo dobrą aktorką. Żałuję tylko, że tak łatwo dałam się wkręcić w tą jej grę, że wcześniej nie zauważyłam jaka naprawdę jest...





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz